„K.A.Ł.”

pokaz filmów grupy K.A.Ł. (Marcin Jażyński, Maciek Sznabel)

(grudzień 2002, ul. Mazowiecka 12, Warszawa)

Pokazaliśmy ich filmy w zupełnie absurdalnym otoczeniu. Nad bułgarską restauracją, między punktem xero, sklepem z bronią a wydawnictwem. Niepozorne pomieszczenie zaczęło przypominać zminiaturyzowaną salę kinową. Goście nie mogli się pomieścić. Trzy razy powtórzyliśmy "seans". Szef restauracji zaczął się denerwować. My mniej. W restauracji zaczął się występ. Facet zaczął grać na casio. Miał być taniec brzucha. My wyświetlaliśmy filmy.

Filmy:

"Róg Malawskiego i Woronicza"
Mieszkanie, śniadanie, pranie, wyjście na balkon, spanie, układanka jednego dnia plus ciągła, natrętna współobecność gigantycznej przestawni prądu za oknem. Konstrukcja, pręty, druty, skomplikowane układy bzyczą, żyją.
"Ławka"
Rzut z góry. Podglądamy "życie ławki". W małym miasteczku grupka miejscowych emerytów przesiaduje na niej od rana do wieczora. Czasem ktoś podejdzie, czasem ktoś pójdzie, czasem ktoś coś powie. Doskonale się rozumieją. My natomiast nic nie rozumiemy. Podsłuchane rozmowy brzmią zupełnie absurdalnie, bełkotliwie, zabawnie.
"Fotel"
Prosta czynność - wnoszenie fotela po schodach - urasta tu do rangi gigantycznego wysiłku. Absurdalne zmagania kończą się niepowodzeniem.

"K.A.Ł."

a show of Marcin Jażyński & Maciek Sznabel’s films (K.A.Ł Group),

(December 2002, 12 Mazowiecka Street, Warsaw)

We showed their films in a completely absurd surrounding. Above a Bulgarian restaurant, between xerox, an army shop and a publishing office. An inconspicuous room began to resemble a miniature cinema. The audience didn’t have enough room. We had to rerun the screening three times. The chef of the restaurant got irritated. We didn’t. In the restaurant a performance began. A guy started to play the casio. There was supposed to a belly dance. Meanwhile we had been showing the films.